Kebab za (An)karę

Centrum Katowic jest kebabowym zagłębiem, jakiego próżno szukać w sąsiednich miastch górnośląskich, o tych leżących na drugim brzegu Brynicy, w dawnej Kongresówce, nawet nie wspominając. W bliskim sąsiedztwie popularnego „Supersamu” i dworca autobusowego ulokowało się pięć budek oferujących intresującą nas strawę rodem z Bliskiego Wschodu. Przedmiotem niniejszego tekstu jest lokal o nazwie Ankara, odwiedzony 29 lipca 2017. Spośród tych pięciu, właśnie on w pierwszej kolejności ukazuje się przechodniowi zmierzającemu katowickim deptakiem, ulicą Stawową, z dworca kolejowego w stronę dworca autobusowego. Okienko, przy którym składa się zamówienie znajduje się wprost przy mocno uczęszczanym chodniku. Obok budki udostępnione dla konsumentów są dwa stoły wraz z ławami.

hdr
Tak wygląda Ankara.

Obsługujący pracownik swym wyglądem i niezwykłą biegłością w przygotowywaniu kebabu zdradzał bliskowschodnie pochodzenie. Umieszczenie wszyskich składników w podgrzanej bułce zajęło mu mniej niż minutę. Jegomość ten odniosił się przy tym do piszącego te słowa nadzwyczaj uprzejmie, co pozwala przyznać wysoką notę za obsługę.

Do testu wybrano podstawowy kebab wyceniony na 8 PLN. Dostępna była również jego większa, droższa o 3 zł wersja. Gabaryty tej standardowej porcji, biorąc pod uwagę cenę, uznać można za w pełni satysfakcjonujące.

IMG_20170729_205942
Kebab (An)kara;

Miłośnicy bezmięsnych kebabów nie mają czego szukać w opisywanym lokalu (zresztą na niniejszym blogu również). Mięso piekące się na jedynym rożnie stanowiło bowiem mariaż wołowiny z baraniną. Należy w tym miejscu przyznać, że mięso to stanowiło najatrakcyjniejszy element całości dania. Jako że frekwencja klientów była znaczna, mięso nie było przypieczone na chrupiąco, ale przynajmniej wciąż ciepłe. Do jego – niewątpliwie “mięsnego” smaku trudno mieć zastrzeżenia, było przyprawione delikatnie i mało słone, co piszący te słowa uznaje za zaletę.

Wkład warzywny zajmował mniejszą nieco objętość niż mięso. Na uwagę zasługuje obecność, prócz kapusty białej i modrej, także kawałków ogórka zielonego i kiszonego.

Po chwilach satysfakcji towarzyszącej degustacji wyżej wymienionych składników, nastał niestety czas srogiego rozgoryczenia. Jego przyczyną była fatalna jakość bułki – słabo podpieczonej, grubej, mączystej w smaku, a co najgorsze – niezbyt świeżej.

IMG_20170729_210244
Wyraźnie widać rzekomo ostry sos i jakąś zbłąkaną… frytkę!

Na osobne słowa krytyki zasługuje również – rzekomo ostry – sos. Choć został nalany chochelką i dostrzegalne były w nim ziarenka papryki, poziom jego ostrości okazał się zupełnym rozczarowaniem. W smaku sosu dominowała słodycz, negatywnie korespondująca z resztą składników.

W trakcie konsumpcji kebabu natrafiłem na pojedynczą frytkę. Nie powinno jej tam być, a zatem obniżona zostaje ocena kompozycji.

Punktacja przedstawia się następująco:

  1. Mięso – 4,5
  2. Sos – 1
  3. Pozostałe składniki – 1
  4. Kompozycja i wielkość – 2
  5. Obsługa i atmosfera – 4

Iloczyn powyższych liczb, a zarazem ocena końcowa, to 36.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s