Jeszcze więcej Pasji!

Jeśli pamiętacie Państwo poprzednie artykuły na temat kebabu «Pasja» lub Placu Nowego na krakowskim Kazimierzu, to niniejsza recenzja powinna szczególnie do Was trafić!

WP_20180714_009
Stoliki na pierwszym, i sama budka na drugim planie;

14 lipca odwiedzono niedawno powstały interes na placu, zwanym „żydowskim”. Jako, że okoliczny „Szwagier” dawno nie funkcjonował, a w „okrąglaku” nie podawało się kebabu, podczas prób zakupienia go, pojawienie się Pasji dało nową nadzieję. Danie w bułce, z wołowiną i sosem ostrym można było nabyć za 12 PLN i zapłacić kartą albo gotówką. Obsługę stanowili sympatyczni, bliskowschodni z pochodzenia, pracownicy, chętni udzielać wyjaśnień i sprawnie uwijający się z robotą. Oprócz dań mięsnych, budka oferowała tradycyjne ciasteczka i inne przysmaki.

Do siedzenia podczas spożycia przeznaczona dwa składane plenerowe stoliki z takimiż krzesłami, co okazało się niewystarczające, nawet przy niewielkim ruchu. Ku zadowoleniu strony recenzującej, pogoda sprzyjała zasiadaniu na okolicznych schodkach, wśród urokliwego zgiełku przedstawianego placu.

WP_20180714_003
Kebab z „żyda”;

Przechodząc do opisu posiłku, był on umieszczony w dość typowym papierku, trzymającym mocno rozchyloną i obficie wypełnioną, niewielką bułkę, która, choć nie przypieczono jej mocno przy podgrzewaniu, była chrupiąca i lekko mączna. Kojarzyła się z prymitywnym podpłomykiem, co należało w przypadku kebabu poczytać jako element poniekąd nadający klimatu, a i smaczny. Mięso wołowe pokrywała brązowa skórka, wytworzona przy opiekaniu. Miało ono średni stopień zmielenia i zwartą strukturę. Skrojono je w duże, jak na kebab, cienkie płatki. Pokrywający je sos paprykowy nie wypadł tak dobrze, jak w tej samej sieci, w punkcie przy ul. Karmelickiej w Krakowie – był bowiem wyraźnie mniej ostry. Na szczęście nie budził zastrzeżeń co do jakości i dominował w nim wyraźny, paprykowy smak.

Na okrasę dodano świeże plastry ogórka, plastry tejże rośliny, lecz kiszonej, oraz dość miękkie kawałki pomidory. Sałata, wyściełająca pieczywo nie była ani twarda, ani zwiędła i bez odznaczającego się smaku.

Co do budowy dania, to na pochwałę zasługuje jego rozmiar. Większość wypełnienia stanowiło, wyżej opisane, mięso, aczkolwiek układ komponentów wymagał ostrożnego przemieszania wnętrza bułki przez osobę jedzącą. W przeciwnym razie, uczta skończyłaby się na dnie podpłomyka, wypełnionym wyłącznie kapustą, co nie pozostawia dobrego wrażenia.

Punkty, na które «Pasja» z „żyda” zasłużyła wedle kryteriów niniejszego bloga, to:

  1. Mięso – 4
  2. Sos – 3
  3. Pozostałe składniki – 3
  4. Wielkość i kompozycja – 3,5
  5. Obsługa i atmosfera – 3

Osiągają one ostateczny iloczyn równy 378.

Degustacji, mającej miejsce 14 lipca 2018, towarzyszyła znajoma jednego z redaktorów «Januszy Kebabu». Miała ona dzięki temu możliwość zaznajomienia się z warsztatem, jednakże, jako osoba od przedmiotu naszej głównej działalności stroniąca, zapewne nie wykorzysta jakże cennej wiedzy w praktyce. Niemniej jednak, dziękujemy za towarzystwo i pozdrawiamy!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s