To ma sens!

Niniejsza recenzja jest przykładem na to, jak prostota i rozbrajająca szczerość mogą zdziałać cuda na rynku kebabowym.

Ów sekret tkwi w otwartości na sugestie klienta oraz… surówce!

IMG_20181103_204342
Na wierzchu widać surówkę.

Zastanawiającym może wydać się fakt, iż recenzowany kebab pochodzi z tego samego lokalu, co poprzedni, czyli «Diamond Kebab» przy ul. Torfowej w Krakowie. Podobnie, jak w przypadku «Kebabera», poczyniono tam znaczące zmiany na korzyść konsumenta.

Niedawno otwarty przybytek odwiedzono ponownie 3 listopada 2018, po usłyszeniu pozytywnych opinij na temat nowej polityki związanej z sosem. Okazało się, że przy zamówieniu ostrego, nie podano już niepożądanych, a gościa punktu gastronomicznego uraczono dokładnie takim, jaki zamówił. Co więcej, miał on odpowiedni poziom pikanterii oraz wyglądał przyzwoicie, co sprawiały obecne w nim skrawki i pestki czerwonych papryczek. Miał on mimo wszystko stosunkowo jednorodną konsystencję i lepkość, przez co nie przemoczył bułki.

W tym miejscu zaznaczyć należy, że zmiany zostały poczynione, gdyż zarządca interesem wyszedł naprzeciw oczekiwaniom klientów, którzy wyrazili swoje opinie za pomocą mediów społecznościowych. Jest to godne pochwały, jak również potwierdza wagę zdania konsumenta i sens wyrażania przezeń swoich oczekiwań.

IMG_20181103_204750
Zajrzyjmy do środka.

Jak wyżej wspomniano, kebab zaskakiwał prostotą, która wbrew pozorom dodatnio wpływała na odbiór dania. Jedynym, oprócz sosu, dodatkiem była przygotowana uprzednio surówka z drobno posiekanych: marchwi, kapusty i papryczek. Jej smak doskonale komponował się z resztą składników posiłku. Głównym zaś, składnikiem, okazała się prawidłowo wypieczona, cienko skrojona maszynką oraz pokrojona w niewielkie skrawki baranina. Wszystko to umieszczono w rozłożystej, grubej bułce z sezamem, podgrzanej w opiekaczu do uzyskania przyjemnej chrupkości. Kebab podano w popularnym, brązowym papierowym rożku i z serwetką oraz plastikowym widelcem. W celu zapoznania się z wyglądem lokalu, Czytelnika odsyła się do recenzji poprzedniej.

IMG_20181103_204745

Proporcje przedstawiały się tak, że mięso stanowiło dwie trzecie zawartości wnętrza pieczywa i  było obecne niemalże do ostatniego kęsa, co świadczy o wprawnej ręce pracownika, komponującego danie. Warto wspomnieć o uprzejmości Hindusów, obsługujących w „Diamondzie”. Choć nie jest to element samego dania, to całości posiłku – jak najbardziej.

Za danie zapłacono 13 PLN, jednak tym razem można było uczynić to zarówno kartą, jak i gotówką.

Szczegółowa punktacja, przyznana według kryteriów bloga wygląda tak:

  1. Mięso – 4
  2. Sos – 4
  3. Pozostałe składniki – 3,5
  4. Wielkość i kompozycja – 4
  5. Obsługa i atmosfera – 4

i po wymnożeniu daje wynik końcowy równy 896.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s