Czy też się nauczą?

7 listopada 2018 odwiedzono, nie pierwszy już, lokal przy ulicy Floriańskiej w Krakowie. Ten znajdował się najbliżej Rynku Głównego, po prawej stronie, idąc wyżej wymienioną ulicą w stronę bramy. Rozświetlona witryna, z napisem «KEBAB» za okienkiem, pozwalała na zakup bezpośrednio z ulicy, zaś drzwi obok – wejście do małego lokaliku, wyposażonego w podłużny blat i wysokie krzesła dla gości. Opłata za posiłek możliwa była kartą lub gotówką.

IMG_20181107_201718

Wnętrze zachwycało orientalnym wystrojem, przejawiającym się we wzorze fliz, jak i metalowymi naczyniami wiszącymi nad drzwiami prowadzącymi ku zapleczu. Co można było zaobserwować, to to, że bela wołowiny kręciła się niemalże nietknięta, a kurczaka – często skrawana. Widocznie duży wpływ na powyższy stan wywarła lokalizacja punktu, mianowicie, w centrum miasta, gdzie kręci się wielu turystów, na kebabie się nieznających, oraz pijanych imprezowiczów, których żołądki sposobniejsze są przyjąć i strawić drób niż mięso czerwone.

IMG_20181107_201802
Takie, jak powyższy, elementy wystroju wnętrza cieszą oko konesera.

Zamówiono kebab w bułce, wołowy, ostry. Kosztował on 13 PLN. Poważne obawy co do umiejętności w zakresie obsługi klienta miały miejsce już na etapie przygotowania pieczywa – zostało ono nasmarowane białym, słodkawym, jak się później miało okazać, sosem. Na szczęście, nie dodano go na tyle obficie, by bułka przemokła.

Następną czynnością było skrojenie wołowiny i dodanie roślinnego wypełnienia. W kebabie znalazły się: kapusta, pomidor w kawałkach, plastry ogórków: kiszonego i świeżego, biała cebula, oraz, co nie zdarza się często – natka pietruszki.

IMG_20181107_202202
Na powyższej fotografii widać wszystkie elementy recenzowanego dania.

Choć nieznacznie, acz prawidłowo podpieczona bułka była średniej wielkości, wypełniono ją po brzegi. Sporządzenie dania odbyło się w tempie nadzwyczajnie szybkim. Na ostatnim etapie tegoż procesu popełniono jednak poważny błąd, który poważnie obniżył walory smakowe całości – po raz kolejny dodano biały, słodkawy sos oraz jeszcze inny, beżowy, z widocznymi kropkami przypraw. Pomiędzy nimi, w najmniejszej ilości, znalazł się sos ostry, z rzadko występującymi pestkami, i o pikanterii w dużym stopniu stłumionej przez inne polewy.

IMG_20181107_202358
Widok na zewnętrzną powierzchnię bułki;

Co do mięsa, skrojono je w stosunkowo grube, soczyste kawałki. Pomimo mocno spieczonej skórki, spalenizny nie było czuć w smaku ni zapachu, a kolor nie był ciemniejszy, niż „czekoladowy”. Nie były wyczuwalne również wyjątkowe bukiety przypraw, jednak z wołowiny wydobyto wystarczająco intensywny aromat.

IMG_20181107_202855
Końcówka dania – niestety – sama kapusta i sos łagodny.

Co do kompozycji, oprócz obecności niepożądanych sosów, zastrzeżenia budził układ wypełnienia – na dnie bułki znajdowała się wyłącznie kapusta.

Czy załoga przedstawianego niniejszym lokalu z ulicy Floriańskiej nauczy się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom klientów, co do sosów, uwzględnionych w zamówieniu? A może pozostanie jej liczyć na przypadkowych gości, których zdanie nie będzie mieć znaczenia dla funkcjonowania przedsiębiorstwa? Niezależnie od tego, czy łagodne polewy zostały dodane odruchowo, czy ze względu na konkretne motywacje, powyższy przykład ukazuje, jak łatwo jest zaprzepaścić smak dania posiadającego potencjał, uparcie dolewając to, czego nie trzeba. Odzwierciedla to poniższa punktacja:

  1. Mięso – 4
  2. Sos – 2
  3. Pozostałe składniki – 3,5
  4. Wielkość i kompozycja – 3
  5. Obsługa i atmosfera – 2

W iloczynie daje ona 168.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s