K•BAB

W grudniowy wieczór, a dokładnie 11 grudnia 2018, w Katowicach na rynku było spokojnie. Na scenie nikt już nie występował, a odtwarzano tylko film animowany pt: «Bolek i Lolek na Dzikim Zachodzie», można było za to podziwiać bożonarodzeniową szopkę lub napić się grzanego wina. Tegoż wieczora spróbowano kebab z budki, stojącej przy «Supersamie». Obsługa była rozmowna, zaś klientów witała słowami: „Dzień dobry, priwiet!” [привет – ros. cześć].

IMG_20181211_184334
Jarmark;

Punkt nosił pomysłowo nadaną nazwę, widniejącą na rozświetlonym szyldzie K•BAB. Składał się on z drewnianego, ogrzewanego pawilonu ze schludnymi krzesłami i stolikami, oraz okienka, przy którym można było zakupić kebab stojąc na ulicy. Do spróbowania zamówiono wariant w bułce, z sosem ostrym, kosztujący 9 PLN. Nosił on oznaczenie rozmiaru „L”, a dostępna, jego droższa wersja – „XL”. Jak zostanie to opisane poniżej, określenia te powstały w wyniku zabiegów marketingowych, zaś wprawiony smakosz uznałby je za nadane na wyrost.

IMG_20181211_230150
Powyżej widać opisywaną budkę. Stoi ona wśród innych, nieco podobnych, a w pobliżu znajdują się dwa, scharakteryzowane już na naszym blogu, punkty z kebabem.

Jedyna, widoczna zza witryny bela mięsa, zawierała ciemne mięso czerwone, najprawdopodobniej wołowinę, doprawioną pieprznie i skrawaną w stosunkowo krótkie, cienkie paski. Do dania została ona włożona nie bezpośrednio po ścięciu z kolumny w opiekaczu, z a metalowego pojemnika, utrzymującego temperaturę. Przykrywała ją czapa sosu, wyglądającego naturalnie, z mocno chropowatą strukturą, o ciemnoceglanej barwie. Jego ostrość nie była wyjątkowo wysoka, lecz odpowiadająca swojemu zadaniu, co w połączeniu z fakturą i paprykowym smakiem wypadło korzystnie. Już na pierwszy rzut oka dawało się zauważyć, że nie nałożono, pośledniej jakości, koncernowej polewy z butelki.

IMG_20181211_225214
W miejscu przeznaczonym do spożycia posiłków było czysto, ciepło, przestronnie i wygodnie.

Jak wspomniano w drugim akapicie, kebab nie był duży. Mięso zajmowała około trzy piąte objętości wnętrza jasnej, dość świeżej, równomiernie podgrzanej bułki. Pod spodem umieszczono roślinne dodatki. Niestety, kompozycja zmuszała do spożycia ich dopiero po skończeniu wołowiny. Wprawdzie pieczywo zapełniono po brzegi, ale niemożliwe było pomieszanie składników w jego środku, bądź nabieranie ich na widelec w dowolnej kolejności. Skończyło się to, co często bywa, czysto warzywnym finiszem.

IMG_20181211_225627
Rzut na dodatki, po spożyciu większości wkładu mięsnego;

W kebabie znalazły się: biała i czerwona kapusta, średniego rozmiaru skrawki pomidora, plasterki ogórka kiszonego, krążki białej cebuli, drobne paski marchewki i ziołowe przyprawy w niewielkiej ilości.

Takowy posiłek ocenia się następująco:

  1. Mięso – 4
  2. Sos – 4
  3. Pozostałe składniki – 3
  4. Wielkość i kompozycja – 2,5
  5. Obsługa i atmosfera – 3

W iloczynie daje to punktów 360.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s