Co słychać w Azji Mniejszej?

966151C2-3B4B-4E16-BA80-5220DBD64146
„Będąc w Turcji miałam okazję przetestować 3 różne miejscówki: w Çannakale, Stambule i Antalyi.
Załączone poniżej zdjęcia pochodzą z Çannakale. I jest to mój faworyt. Jak widać na zdjęciach, bardzo elegancki lokal jak na serwowanie kebabu, duży wybór dań w menu, dostępny kurczak i baranina, ładna forma podania, super obsługa – mimo że wzbudzałyśmy zainteresowane spojrzenia jako dwie kobiety z zachodu, ubrane po europejsku. Zachwyciły mnie wilgotne chusteczki, opakowanie sztućców i na koniec zaproponowano kolonyasi, czyli popularny w Turcji 80% alkohol w tym wypadku cytrynowy, służący do odświeżenia się – nie do picia! Do obmycia rąk i wklepania w twarz, na rozbudzenie.
image
Nie dość, że Ç. prezentuje się pięknie jako miejscowość i dodatkowej wartości przydaje mu historia i kampania Galipoli, to kebabów w nim nie brakuje. Testowałam tam co prawda danie z kurczakiem, ale za to był to kebab Iskender, charakterystyczny dla tego regionu Turcji. W tureckim kebabie nie ma co liczyć na wybór sosów, zwłaszcza w dürüm, więc nie da się zastosować skali z bloga. Warzyw też tyle, co kot napłakał – odrobina sałaty, pomidora, czasem ogórka zielonego, tyle. Bułka też nie cieszy się popularnością. Typowy turecki kebab serwowany jest na talerzu, jest to „slow food”. Dopiero tureccy robotnicy w Niemczech wpadli na pomysł zawijania kebabu w doner, bo nie było czasu na delektowanie się posiłkiem. Iskender to świetny przykład slow food. Przepyszny, delikatny kurczak z grzankami (!) w sosie pomidorowo-paprykowym, podawany z gęstym jogurtem (u nas powiedzielibyśmy greckim, ale Turcy by się pogniewali [I słusznie! – przyp. red]). Pycha! Towarzyszka wybrała dürüm, smaczny, ale zbyt mało spektakularny na zdjęcie. A za całość zapłaciłyśmy ok. 25 TL, więc super cenę.
ECF0B06B-2CAA-4D38-BE14-98DB6F818AC4
Ze Stambułu nie mam zdjęcia, bo również nie było warto – tam niestety mniej lokali, w części pełnej zabytków dominują bardzo drogie restauracje z absolutnie niewartym uwagi jedzeniem. Znalazłyśmy jednak budkę, która była już typowo fast foodowa – szybko, tanio i… średniej jakości. Ale za to dostępna była baranina. Dobry zapychacz – doner składający się w 65% z placka, w 30 z mięsa, 5% warzyw. Sosu brak. Porcja odpowiednia dla jednej osoby, żeby oszukać pierwszy głód, a nie się najeść, ale za to za 7 TL. Zasadniczo, przyzwoita przekąska, ale nie dostarcza wiele wrażeń.
D6BDA176-5059-4181-BBD3-976938AA7E44
I trzecie miejsce – Antalya. Piękna miejscowość, turystów niewiele, za to Turcy żyjący nocą 🙂 Znalazłyśmy lokal blisko ogromnego bazaru, niedaleko portu, przy dużym deptaku. Bogato wyposażony – stoliki w dwupiętrowym lokalu i jeszcze na zewnątrz. Obsługa przemiła, kebab dobry, pełno mięsa (ja, średnia fanka baraniny – zjadłam ze smakiem), warzywa dobrze zbalansowane, sosu brak. Towarzyszka zdecydowała się na Iskendera, ale ten z Çannakale okazał się być o wiele lepszy. Ayran uświetnił posiłek, zdecydowanie w Turcji smakuje najlepiej. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie zakończenie – rachunek. Cena w eleganckim menu za donera odmienna od tej widniejącej na wściekle migoczącym wyświetlaczu – tam 10 TL, w rzeczywistości 40 TL (!!!). Rzekomo ten, który otrzymałam, zawierał aż 250 g mięsa, co wydaje mi się niemożliwe. Po wyrażeniu niezadowolenia z rachunku na prawie 80 TL, kelner zaproponował tradycyjną turecką herbatę, która jednak nie zatarła złego wrażenia. Kebab dobry, ale żeby za dwie osoby płacić blisko 60 zł? To zdecydowanie przesada.
Wnioski są zatem następujące – jeśli ktoś chce zjeść coś dobrego i nie zostać oszukanym, w Turcji warto sięgnąć po Iskendera (tur. Aleksander, na cześć A. Wielkiego), donera wybijcie sobie z głowy. Polski doner, nie dość, że zawiera sosy i warzywa, to jest dużo tańszy i przy tym nieporównywalnie lepszy! Warto pamiętać, że co rejon Turcji, to inaczej zaserwowany kebab.”

Niniejszym, redakcja bloga Janusze Kebabu serdecznie dziękuje pani Kasi za drobiazgową, pouczającą relację z Turcji! Dla nas stanowi ona ciekawy i zwięzły reportaż. Jak i pozostałym naszym przyjaciołom, życzymy wyłącznie dobrych i sycących dań o bliskowschodnich korzeniach!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s